fot924c

– Ryzyko wypalenia zawodowego ciąży nad każdym zawodem – mówi psycholog Małgorzata Moczulska od kilkunastu lat ucząca pracowników radzenia sobie z wypaleniem, od 2015 roku prowadząca szkolenia dla lekarzy w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Gdańsku. – Zawód lekarza szczególnie jest tym ryzykiem obciążony.


Alicja Katarzyńska: Dlaczego lekarze są bardziej narażeni na wypalenie zawodowe niż inne profesje?

Małgorzata Moczulska: Lekarz to zawód społeczny, polegający na ciągłym kontakcie z ludźmi. Z ludźmi chorymi, cierpiącymi, szukającymi pomocy, więc obciążający psychicznie, wymagający empatii. W ankiecie wstępnej podczas warsztatów lekarze oceniają stopień nasilenia własnych objawów wypalenia i wynosi on średnio 50 proc. Uważam, że jest do bardzo dobry moment na włączenie działań profilaktycznych.

Od kiedy Pani prowadzi szkolenia na temat wypalenia zawodowego?

Zaczęłam już w 2004 roku w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Gdańsku, który realizował programy z zakresu promocji zdrowia, m.in program „Profilaktyka wypalenia zawodowego pracowników ochrony zdrowia”. Jego cel to poprawa jakości świadczeń medycznych poprzez wyposażenie pielęgniarek i lekarzy w wiedzę i umiejętności z zakresu przeciwdziałania powstawaniu i rozwojowi wypalenia zawodowego. Program jest nieprzerwanie prowadzony od 2004 roku i obecnie adresowany jest już do przedstawicieli wszystkich zawodów medycznych.

Czy trzeba mieć jakieś szczególne predyspozycje psychiczne narażające na wypalenie zawodowe? Na przykład wrażliwość, perfekcjonizm, zbytnie zaangażowanie w pracę?

To ryzyko nie musi wiązać się z wieloletnim stażem pracy, nie musi też zależeć od czynników zewnętrznych, np. złej organizacji pracy w przychodni czy szpitalu. Zwykle jest tak, że na początku drogi zawodowej podchodzi się idealistycznie do zadań, ma się pewne wyobrażenia jak ta praca będzie wyglądać, a potem następuje zderzenie z rzeczywistością i jest coraz trudniej. Bywa że te cechy, które wynikają z pasji i zaangażowania mogą w miarę upływu czasu mieć następstwa negatywne, prowadzić do wypalenia. I trzeba zmagać się wtedy z brakiem satysfakcji, ze stanami depresyjno-lękowymi, z nieustępującym przeciążeniem, które może wyłączyć pracownika z życia zawodowego na kilka miesięcy.


Czego dowie się lekarz na Pani szkoleniach?

Przede wszystkim jakie są objawy wypalenia i jakie czynniki są codziennym obciążeniem dla psychiki. Lekarze dowiedzą się też właśnie o podatności na wypalenie: o składnikach odporności psychicznej, roli własnego nastawienia do pacjenta i sytuacji zawodowych, np. jak ważna jest koncentracja na zadaniu a nie emocjach.


Szkolenia to konkretna wiedza ale też warsztaty, które mają coś zmienić, pomóc, nauczyć. Jakie to umiejętności?

Szkolenia to dwa spotkania po 3 godziny lub jedno trwające 6 godzin. Warsztaty polegają np na tym, że lekarz ocenia swoją sytuację zawodową, potem dostaje propozycję, jak zmienić tę ocenę i w końcu jak wprowadzić korzystne zmiany w trybie życia zawodowego i prywatnego. W czasie warsztatów, wskazuję jakie techniki stosować przed pracą, w trakcie i po pracy. Czyli np własną refleksję prowadzącą do dobrego nastawienia przed pracą, wyciąganie wniosków po pracy: co mogę zmienić następnym razem? Ważne jest, aby nawet wnioski były sformułowane zadaniowo, np mam robić sobie mikroprzerwy, a nie emocjonalnie – zawsze w tej sytuacji się denerwuję…

Trenujemy też komunikację asertywną i empatyczną w sytuacjach trudnych, jak reagować na krytykę, na agresję, jak umiejętnie wyrażać zalecenia. Proponuję techniki wzmacniające emocjonalną umiejętność „wyjścia” z pracy, u osób które je stosują, ryzyko wypalenia spada. Nie wypala się ten, kto zawczasu umie temu przeciwdziałać na polu refleksji, komunikacji i poziomie ciała. Trzeba się nauczyć: nasze emocje są efektem oceny, trzeba więc pracować nad inną interpretacją zachowań własnych, pacjenta i współpracowników. To jest początek do zmiany starych nawyków emocjonalnych na konstruktywne i wzmacniające. Oczywiście równie ważna jest praca z ciałem w czasie prywatnym, ale i w trakcie pracy, praca z oddechem. Poznanie technik relaksacyjnych, zwiększenie działań regeneracyjnych.

Prowadzi pani szkolenia dla chętnych lekarzy w gdańskiej OIL, ale też w szpitalach, przychodniach. Jak reagują na propozycję szkoleń dla pracowników pracodawcy?

Reakcje bywają różne. Od bardzo pozytywnych, wskazujących na znajomość problemu, po bardzo zaskakujące. Od jednego z pracodawców usłyszałam, że propozycją szkolenia w tematyki profilaktyki wypalenia zawodowego obraziłam jego zespół. Bywa, że sama obecność na warsztatach lekarza, który przychodzi po wsparcie albo z sensownej troski o siebie, żeby do wypalenia nie dopuścić, jest odbierana jako deklaracja „nie radzę sobie”. A niedopuszczenie u siebie do wypalenia albo nauka jak rozpoznać jego objawy to inwestycja w siebie jako pracownika i jako człowieka. Jesteśmy na początku drogi, ciągle jeszcze wiedza i techniki psychologiczne w temacie wypalenia są niedoceniane.

Ma Pani informacje od lekarzy po „warsztatach z wypalenia”? Stosują to, czego się nauczyli, to działa?

Spotykam uczestników szkoleń po paru miesiącach w szpitalach, na konferencjach itp. Mówią że działa… Gdy pytam: „co konkretnie?”, podają przynajmniej jedną zapamiętaną myśl, która pozwala im zarządzać własnymi emocjami w sytuacjach trudnych, lub jedną nową skuteczną formę zwracania się do pacjenta czy współpracownika, która pomaga ominąć przeszkody i nawiązywać współpracę. Jedna myśl i jedna wypowiedź. Czy to jest mało, jeśli lekarz powtarza je dziesiątki razy w ciągu dnia pracy? I jeśli zmniejsza odczucie przeciążenia emocjonalnego, a daje lepszy kontakt z pacjentem i większe poczucie satysfakcji. Proponuję spróbować. Zapraszam na warsztaty.

Najbliższe szkolenie Małgorzaty Moczulskiej w OIL w Gdańsku odbędzie się 4 lutego 2017 roku. Informacje o szkoleniach w gdańskiej OIL znajdują się na stronie w zakładce Szkolenia w górnym menu. Już można zarejestrować się przez stronę www.oilgdansk.pl 

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.