Cykl debat poświęconych problemom systemu ochrony zdrowia ruszy w czerwcu, a cała ogólnonarodowa debata potrwa rok. Minister zdrowia 19 kwietnia 2018 roku przedstawił Radę Programową – czyli zespół ekspertów, którzy mają wypracować rozwiązania systemowe. Na kolejne lata. – Nie dwa, nie pięć, ale dziesięć – zapewnia Łukasz Szumowski.

Uruchomienie takiej debaty minister zapowiadał już zimą, tuż po tym jak objął urząd. Mówił o tym m.in. podczas pierwszego spotkania z posłami Komisji Zdrowia. Przekonywał, że debata będzie mieć charakter ponadpartyjny i pozapolityczny. Minister konsekwentnie podtrzymywał tę tezę również w późniejszych wypowiedziach, podkreślając że wokół efektów pracy zespołu musi panować polityczny konsensus.

Debata o zdrowiu. Opozycji jak na lekarstwo  

Wiele wskazuje jednak, że już na starcie założenia ogólnonarodowej debaty o kierunkach zmian w ochronie zdrowia uległy zmianie. Na liście osób, zaproszonych do Rady Programowej, przedstawicieli opozycji jest jak na lekarstwo. Obecność prof. Mariana Zembali (PO) i Jerzego Kozłowskiego (Kukiz’15) wydaje się być jedynie listkiem figowym, zbyt małym by ukryć fakt, że opozycja została w tym przedsięwzięciu zupełnie pominięta.

Staje się to tym bardziej oczywiste, gdy policzyć czynnych parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, którzy zasilili „zespół ekspertów”. Na liście są osoby, którym rzeczywiście miana ekspertów odmówić nie sposób – m.in. były wiceminister zdrowia i europoseł Bolesław Piecha czy poseł Tomasz Latos. Ale PiS reprezentuje również posłanka Józefa Hrynkiewicz, która co prawda zasiada w Komisji Zdrowia, ale jej wypowiedzi pozwalają sądzić, że problemy ochrony zdrowia zna wyłącznie ze swojej, indywidualnej, pacjenckiej perspektywy. Opinii publicznej znana jest najbardziej z okrzyku: „Niech jadą!” pod adresem młodych lekarzy, podczas debaty towarzyszącej protestowi rezydentów. Zabrakło natomiast miejsca choćby dla Beaty Małeckiej-Libery, byłej wiceminister zdrowia w rządzie PO, autorki ustawy o zdrowiu publicznym. Ale również – to jeszcze bardziej może szokować – „ekspertem” nie jest dla ministra zdrowia poseł PiS Andrzej Sośnierz. Czy dlatego, że wielokrotnie i konsekwentnie w ostatnich latach krytykował decyzje ministra Konstantego Radziwiłła?

Rada Programowa jest zdominowana – tego ukryć nie sposób – przez osoby wprost lub pośrednio związane z Prawem i Sprawiedliwością. Dość powiedzieć, że na liście można znaleźć nazwiska trzech kandydatów na stanowisko ministra zdrowia, branych pod uwagę w ostatnich dwóch latach jako następcy Konstantego Radziwiłła. Wśród nich jest też prof. Piotr Czauderna. To dla sensowności debaty jest  dobra wiadomość, bo przedstawiciel środowiska gdańskich lekarzy od miesięcy konsekwentnie zgłasza postulat zwiększania składki zdrowotnej. Być może dzięki temu temat finansowania ochrony zdrowia zostanie podczas debaty wyartykułowany w inny od oficjalnie obowiązującego przekazu sposób.

Miliardy na zdrowie i najbliższe lata

Bo – według oficjalnych zapowiedzi – debata ma służyć wypracowaniu sposobów optymalizacji skonsumowania środków, które ochronie zdrowia gwarantuje tzw. ustawa 6 proc. PKB na zdrowie. Na przełomie kwietnia i maja minister Łukasz Szumowski ma przedstawić projekt nowelizacji tej ustawy, realizujący punkt porozumienia zawartego w lutym z rezydentami. Zgodnie z nim poziom finansowania ochrony zdrowia 6 proc. PKB ma zostać osiągnięty w 2024 roku, rok wcześniej niż zakładają obecne przepisy. Ale już dziś minister zapowiada, że na ochronę zdrowia spłynie deszcz pieniędzy, a wzrost finansowania będzie „bezprecedensowy”. Pojawiła się nawet kwota: 830 mld złotych w latach 2018-2024, jako łączna kwota wydatków publicznych na ochronę zdrowia.

Pytanie zasadnicze: skąd te pieniądze będą pochodzić? Przy obecnie obowiązującej składce i wydatkach Ministerstwa Zdrowia na niezmienionym, waloryzowanym jedynie wskaźnikiem inflacji i wzrostem PKB poziomie, wydatki na zdrowie w tych latach wyniosłyby ok. 630-650 mld zł. Skąd na przestrzeni siedmiu lat (a de facto sześciu, bo w 2018 roku można liczyć na finansowanie na poziomie zbliżonym do 2017 roku) w systemie ma się wziąć dodatkowo 180-200 mld zł? Być może odpowiedź na to pytanie poznamy podczas prac nad nowelizacją ustawy, być może – dopiero podczas zaplanowanej na wrzesień (Forum Ekonomiczne w Krynicy) dyskusji poświęconej medycynie, finansom, gospodarce. Eksperci jednak od dawna podkreślają, że bez dyskusji i decyzji dotyczących zwiększenia składki zdrowotnej ustawa 6 proc. PKB na zdrowie może wkrótce okazać się pustym zapisem, bo budżet państwa nie udźwignie kolejnego, wielomiliardowego, programu.

Obaw ekspertów nie rozwiała kwietniowa konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości. Przeciwnie – wśród powodzi socjalnych obietnic, raczej tanich do realizacji, nie pojawiło się ani jedno słowo dedykowane ochronie zdrowia. Premier Mateusz Morawiecki o zwiększeniu finansowania służby zdrowia mówił podczas lokalnych spotkań, organizowanych przez PiS. Na najważniejszej imprezie politycznej tej wiosny zdrowie zostało w ogóle pominięte. Ponieważ nie udało się ustalić, dlaczego tak się stało, od razu pojawiły się teorie (chyba, w kontekście debaty, słuszne), że do wyborów 2019 roku zmiany w systemie będą kosmetyczne i podobnie kosmetyczne będą wzrosty finansowania. Zdrowie ma być zadaniem na kolejną kadencję.

Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju

Ogólnonarodowa, choć prowadzona w dość wąskim gronie, debata ma też doprowadzić do powstania SOR dla ochrony zdrowia. SOR, czyli strategii odpowiedzialnego rozwoju. Tym bardziej, wydawałoby się, powinna być spójna z tym, co minister zdrowia chce już realizować. Zapowiedzi Łukasza Szumowskiego są jasne: punkt ciężkości przenosimy na opiekę ambulatoryjną. Zwłaszcza na segment specjalistyki, który w ostatnich latach w sektorze publicznym był traktowany jak uboga krewna szpitalnictwa i POZ, co zaowocowało (między innymi) wydłużeniem kolejek w sektorze publicznym i coraz większymi wydatkami ponoszonymi przez pacjentów z własnej kieszeni na wizyty u specjalistów. Minister zapowiada zwiększenie wycen w AOS, tak by przynajmniej część specjalistów wróciła do systemu publicznego. Jednak, gdy spojrzeć na skład Rady Programowej, dominacja przedstawicieli „szpitalników” jest przytłaczająca. Czy w sytuacji, gdy do podziału (nawet przy deklarowanym wzroście) jest ciągle zbyt mały „tort” w postaci budżetu NFZ, przestaną oni pilnować interesu swoich placówek i szerzej – segmentu, w którym pracują – w imię dobra „systemu”?

Skromna reprezentacja pacjentów i brak samorządów 

Brak balansu politycznego i duża przewaga sektora szpitalnego uwierają i pobudzają do refleksji. Jednak kształt debaty całkowicie może wypaczyć nieobecność tych, bez których sens traci jakakolwiek dyskusja o zmianach w ochronie zdrowia. Nader skromnie reprezentowani są pacjenci, a raczej – organizacje pacjenckie. To jeszcze można byłoby zrozumieć – wszak środowisko jest podzielone, organizacji (stowarzyszeń, fundacji) – mnóstwo. Trudno zaprosić wszystkich, trudno dokonać selekcji.

Natomiast nic nie tłumaczy pominięcia samorządów terytorialnych, które w tej debacie mogłyby i powinny występować w podwójnej roli: instytucjonalnej, jako współorganizatorzy systemu ochrony zdrowia i właściciele placówek medycznych oraz obywatelskiej – jako reprezentanci tych, którym system ochrony zdrowia służy i ma służyć. Na liście tymczasem nie ma ani jednego samorządowca. I choć minister zapewnia, że Rada Programowa jest ciałem otwartym, podobnie jako otwarte będą poszczególne dyskusje, prowadzone w różnych miejscach Polski, wszystko wskazuje, że przynajmniej część drzwi minister nie tylko zamknął, ale nawet zatrzasnął. Przede wszystkim – sobie.

Małgorzata Solecka 


W ramach ogólnonarodowej debaty zaplanowano w cykl konferencji, które mają odbywać się od czerwca 2018 do czerwca 2019 roku. Wśród planowanych tematów spotkań są m.in. „Pacjent i system: zasady działania opieki medycznej”, „Medycyna, finanse, gospodarka”, „Własność, odpowiedzialność, gospodarka”, „Kadry w ochronie zdrowia: wyzwania i rozwój”, „Profilaktyka i zdrowie publiczne: świadomość, odpowiedzialność i bezpieczeństwo pacjenta”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.