Lekarze głodujący od 21 października w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku ogłosili w poniedziałek 30 października – tak jak ich koledzy w całej Polsce – koniec głodówki i zmianę formy protestu. Zamierzają masowo rezygnować z dodatkowych dyżurów w klinikach i przychodniach, czyli z tak zwanej klauzuli opt-out. Powód – brak odpowiedzi ze strony władz na postulaty lekarzy rezydentów i lekceważenie problemów służby zdrowia przez rząd. 

Decyzję o końcu głodówki podjęli młodzi lekarze z całej Polski. W Gdańsku rezydenci głodowali rotacyjnie od 21 października 2017 roku, łącznie w proteście na terenie Centrum Medycyny Inwazyjnej wzięło udział 20 osób. Lekarze zapewniają, że nie przerywają walki o poprawę sytuacji w polskiej służbie zdrowia, ale ze względu na brak reakcji rządu zmieniają jej formę. Zamierzają rezygnować z dodatkowych dyżurów w klinikach i przychodniach czyli wypowiadać klauzulę opt-out, pozwalającą na pracę w dłuższym wymiarze godzin niż regulują to obowiązujące w Polsce, w UE normy.

-Przestajemy pracować niebotyczną liczbę godzin, przestajemy pracować niezgodnie z Kodeksem Pracy; przestajemy być zmęczeni; przestajemy łatać dziury systemowe, przestajemy traktować pacjentów jako cyfry – powiedział dziś w Warszawie Jarosław Biliński wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. 

Rezydenci domagają się m.in wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. oraz powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją zapisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia. Chcą też podwyższenia wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej.

-Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku popiera i uczestniczy w proteście lekarzy – mówi Barbara Sarankiewicz-Konopka wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku. –  . Rozumiemy postulaty i w pełni się z nimi zgadzamy. Jednocześnie wyrażamy głęboki szacunek dla młodych lekarzy, którzy podjęli trud protestu kosztem swojego czasu i zdrowia. A próba manipulacji przedstawiająca lekarzy jako osoby walczące o swoją kieszeń jest chęcią skonfliktowania środowisk medycznych ze społeczeństwem i pacjentami. Tymczasem poparcie ze strony pacjentów i sympatia dla protestujących świadczą o zrozumieniu, że lekarze i inne środowiska medyczne walczą o większe pieniądze w systemie ochrony zdrowia i o naprawę tego systemu, czego beneficjentami będą głównie pacjenci.

AK

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.