Najczęściej zadawane pytania

Kategorie

<![if !vml]><![endif]>

 

 

 

Od poniedziałku 27 kwietnia 2026 roku lekarze mogą w łatwy sposób określać poziom refundacji na e-receptach dla produktów leczniczych, wyrobów medycznych i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. W systemie gabinet.gov.pl uruchomiono mechanizm automatycznego określania poziomu refundacji leków na podstawie wprowadzonych przez lekarza rozpoznań klinicznych i aktualnie obowiązujących wskazań refundacyjnych.  
-Od dzisiaj na portalu gabinet gov.pl można korzystać z narzędzia przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia we współpracy z Naczelną Izbą Lekarską  zdejmującego z lekarzy odpowiedzialność za ustalanie stopnia refundacyjnego - tłumaczy Marcin Nowiński, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku. - Zgodnie z tym narzędziem lekarze nadal są odpowiedzialni za dane kliniczne, za które byli odpowiedzialni od zawsze, ale dzięki nowemu mechanizmowi zostaje zdjęta z nich odpowiedzialność za wyznaczenie stopnia refundacji danego preparatu. To jest sprawa, o którą od ponad 10 lat walczyło środowisko lekarskie i która jest wspólnym sukcesem NIL i ministra zdrowia. Zachęcam do korzystania z tego narzędzia. Zgodnie z informacjami z Ministerstwa Zdrowia, jeśli pilotaż powiedzie się, zostanie wyznaczony czas dla podmiotów, które dostarczają systemy informatyczne do szpitali i przychodni i - mam nadzieję - że w przeciągu kilku miesięcy stanie się powszechny w programach, z których lekarze i lekarze dentyści korzystają na co dzień.

Nowy mechanizm automatycznie podpowiada (a czasem narzuca) poziom refundacji leku na recepcie na podstawie danych wprowadzonych przez lekarza do systemu - głównie:

  • rozpoznania (kod ICD-10),
  • wieku pacjenta,
  • uprawnień dodatkowych (np. senior 65+, dzieci, ciąża),
  • wskazań refundacyjnych zapisanych w aktualnych obwieszczeniach.

Celem jest ograniczenie błędów w receptach i zmniejszenie ryzyka nieprawidłowej refundacji (za którą wcześniej odpowiadał lekarz). System analizuje zgodność przepisywanego leku z oficjalnymi wskazaniami refundacyjnymi i dobiera właściwy poziom odpłatności (np. bezpłatny, ryczałt, 30 proc., 50 proc.,  100 proc.).

W praktyce oznacza to:

  • mniej ręcznego wybierania poziomu refundacji przez lekarza,
  • większą kontrolę zgodności z przepisami,
  • potencjalnie mniej korekt i zwrotów ze strony NFZ.

Nowa funkcjonalność będzie fakultatywna - to lekarz sam zdecyduje, czy chce z niej skorzystać oraz czy wskazać szczegółowe rozpoznanie. Dzięki temu nie będzie musiał na bieżąco śledzić zmian w przepisach refundacyjnych, ponieważ system wyręczy go i poprowadzi przez proces krok po kroku. W przypadku wielu produktów samo podanie rozpoznania wystarczy do prawidłowego określenia odpłatności za lek.

- Korzystanie z automatu nie będzie obowiązkowe. Przy pierwszym wypełnieniu ankiety system zapamięta wybrane rozpoznanie oraz udzielone odpowiedzi. Poziom odpłatności zostanie określony na podstawie kodów klasyfikacji ICD-10, choć w niektórych przypadkach może być wymagane dodatkowe doprecyzowanie. To istotna zmiana, ponieważ nowe narzędzie zdejmuje z lekarzy ciężar samodzielnego weryfikowania poziomu refundacji, co znacząco usprawni codzienną pracę - dodaje Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. 

Centrum e-Zdrowia opublikowało film instruktażowy, który szczegółowo wyjaśnia działanie nowego mechanizmu refundacji w aplikacji gabinet.gov.pl.

opr. AK (źródło gazetalekarska.pl)
 

Delegatura Elbląska OIL w Gdańsku zaprasza na wyjazd szkoleniowo-integracyjny lekarzy seniorów elbląskiej delegatury do Gdańska w sobotę 20 czerwca 2026 roku. W planach zwiedzanie Głównego Miasta w Gdańsku i Westerplatte.

Wymagane jest posiadanie z sobą legitymacji emeryta.

Fot. Pixabay

Program wyjazdu do Gdańska:

Wyjazd z Elbląga - z parkingu przy Sądzie Okręgowym, ul. Trybunalska (od strony Urzędu Miejskiego)

Godz. 7.20 - zbiórka

Godz. 7.30 – odjazd

Od ok. godz. 9.00 - zwiedzanie z przewodnikiem Głównego Miasta Gdańska, przede wszystkim zabytków przy ulicy Długiej i Długim Targu, m. in. z wstępami do Ratusza, Dworu Artusa oraz do Bazyliki Mariackiej

Godz. 12.30 - obiad w restauracji na uboczu Głównego Miasta Gdańska (rezerwacja) -– odpłatność we własnym zakresie

Godz. 14.00 - rejs z Długiego Pobrzeża rzeki Motławy (rezerwacja) na płw. Westerplatte (miejsca pierwszej bitwy II wojny światowej), spacer po półwyspie, w tym przede wszystkim zwiedzenie pomnika upamiętniającego polskich obrońców wybrzeża oraz krótki pobyt nad morzem

Godz. 15.30 - wykład nt. wpływu morza na zdrowie

Godz. 16.30 - rejs powrotny z Terminalu Westerplatte na Długie Pobrzeże rzeki Motławy (rezerwacja), bezpośrednio po powrocie odjazd do Elbląga

Planowany powrót do Elbląga ok. godz. 18.30

Organizator zastrzega sobie prawo zmiany programu, ze względu na sytuacje niezależne od organizatora, zwłaszcza ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne oraz niemożliwość wejścia do planowanego obiektu z powodu jego nieplanowanego wyłączenia ze zwiedzania

Zapisy lekarzy seniorów w terminie do dnia 29 maja 2026 r. w siedzibie Delegatury w Elblągu, ul. Studzienna 29A - osobiście lub telefonicznie, tel. 55/235 39 25

Koszt wyjazdu za 1 osobę ok. 270,- zł przy uczestnictwie 20 osób

Koszt obejmuje:

- przewóz „busem”

- ubezpieczenie NNW

- usługi przewodnickie

- bilety wstępów do obiektów (ulgowe/grupowe)

- rejs w obie strony

- opiekę pilota

Koszt nie obejmuje:

- Kosztu obiadu

- Kosztów innych wydatków osobistych

Przygotowała w imieniu organizatora:

Alina Koczara

Pilot wycieczek

Czy powinniśmy „wywrócić stolik” i poukładać system ochrony zdrowia od podstaw, odchodząc, m.in., od finansowania „za procedurę”, czy też może raczej należy położyć na tymże stoliku dostępne opcje i zastanowić się, co można zrobić lepiej?

Trwa maraton dyskusji, skoncentrowanych wokół trudnej - i pogarszającej się - sytuacji systemu ochrony zdrowia. Czarny Tydzień, protest szpitali powiatowych - wzięła w nim udział jedna trzecia placówek prowadzonych przez powiaty - pokazał, że fundament segmentu szpitalnictwa jest w prawdziwym kryzysie. Według opublikowanego 23 kwietnia 2026 roku raportu Związku Powiatów Polskich 91 proc. szpitali powiatowych zakończyło ubiegły rok stratą finansową. Około pięćdziesięciu (na blisko trzysta wszystkich lecznic powiatowych) jest w tak złej sytuacji, że w każdej chwili mogłyby (powinny, mogą) ogłosić upadłość. Prezes Związku Powiatów Polskich, Andrzej Płonka, ocenia, że jeśli nie nastąpią znaczące zmiany w podejściu do problemów placówek powiatowych, w czerwcu jakaś ich część zapewne zakończy działalność.

Można to traktować jak czarny scenariusz, który nie ma prawa się zrealizować, problem polega na tym, że okoliczności każą brać go poważnie pod uwagę. Podczas kwietniowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach wiceprezes NFZ Jakub Szulc wyraźnie stwierdził, że nie tylko placówki powiatowe, ale wszyscy interesariusze systemu powinni przyjąć do wiadomości, że czas, w którym wszystkie części systemu były „względnie poukładane”, minął. - Wszystkim się wydaje, że jest tak jak było. Nie jest. Dynamika kosztów systemu tak bardzo rozjechała się z dynamiką przychodów, że czas na decyzję o zmianie struktury systemu - ocenił. Nie wystarczą już bowiem nawet daleko posunięte działania „przycinające” koszty systemu (na razie od 1 kwietnia obowiązuje zarządzenie prezesa NFZ zmieniające zasady finansowania diagnostyki kosztochłonnej, ostatecznie Fundusz zmniejszył nieco degresję i za nadwykonania w badaniach obrazowych zapłaci 50 proc., zaś w przypadku badań endoskopowych - 60 proc. ceny nominalnej). Coraz głośnej mówi się o kolejnych decyzjach - analogicznej zmianie zasad w finansowaniu całego AOS (bezlimitowe, czyli w pełni finansowane, pozostałyby wyłącznie wizyty pierwszorazowe) oraz w operacjach zaćmy.

Ministerstwo Zdrowia stawia na konsolidację. Szpitale nie mówią konsolidacji „nie”, ale przypominają, że ustawa szpitalna miała dawać coś więcej niż możliwości restrukturyzacji czy konsolidacji, jej częścią miało być wsparcie pożyczkowe z BGK dla szpitali, które będą realizować zaakceptowane plany naprawcze. Tymczasem, jak wynika z dyskusji na EKG, w najbliższym czasie jedyne, na co można liczyć, to zgłoszenie przez MZ wniosku o wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu projektu ustawy, umożliwiającej uruchomienie takiego mechanizmu. Nie ma zgody między resortami zdrowia i finansów co do źródła finansowania tego zadania - MF, według przedstawicieli samorządów, ma stać na stanowisku, że resort zdrowia pieniądze na ten cel powinien znaleźć we własnym budżecie. Tam jednak takich pieniędzy nie ma, bo w pierwszej kolejności resort musi zabezpieczać środki na bieżące wsparcie NFZ.

Na razie więc na stole leży nieco ponad 1,1 mld zł z Funduszu Medycznego - w kwietniu minister Jolanta Sobierańska-Grenda ogłosiła konkurs dla szpitali na wsparcie konsolidacji. Wnioski szpitale będą mogły zgłaszać od lipca do końca października, a rozstrzygnięcie zaplanowano na koniec marca 2027 roku. Jak przewidują eksperci, jeśli zainteresowanych będzie stosunkowo dużo - kilkadziesiąt szpitali - kwota wsparcia (w teorii na konsolidację więcej niż jednego podmiotu będzie można uzyskać nawet 70 mln zł finansowania) nie będzie imponująca. Ale to nie jest wcale główny problem. Podczas katowickich dyskusji na temat sytuacji szpitali dyrektorzy placówek - nie tylko powiatowych, ale również tych, które ewentualnie mogłyby się podjąć misji konsolidowania ratunkowego - wskazywali, że po raz kolejny resort znajduje pieniądze na wsparcie dla infrastruktury szpitalnej, choć to wcale nie jej stan jest pierwszą potrzebą jednostek powiatowych. Pierwszą, albo wręcz jakąkolwiek, bo infrastruktura, w tym wyposażenie, jednostek powiatowych, nie budzi zastrzeżeń. Problemy leżą zupełnie gdzie indziej.

Przynajmniej część z nich wynika, jak mówił Jakub Szulc (ocenę tę podziela zresztą duża część ekspertów) z przestarzałej, odziedziczonej po reformach z 1999 roku, struktury szpitalnej, która po pierwsze nie odpowiada obecnym możliwościom medycyny i wyzwaniom demograficznym i społecznym, po drugie zaś - rozproszenie organów założycielskich paraliżuje procesy decyzyjne.

- Musimy absolutnie wywrócić stolik. Usiąść i jeszcze raz ten system rozpisać na nowo - mówiła w Katowicach dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, podkreślając, że sytuacja rzeczywiście dojrzała do radykalnych zmian. - Nie utrzymamy archaicznego systemu, w którym płaci się tylko za dostępność zasobów bez względu na to, czy są używane i czy ich użycie przynosi uzysk zdrowotny.

Sęk w tym, że polski system - co przyznał prezes AOTMiT do płacenia za efekt, nie zaś za procedury, nie jest (jeszcze) gotowy. Kiedy będzie? Trudno ocenić. Natomiast całkiem bliska jest perspektywa kolejnego wzrostu wynagrodzeń medyków - i to właśnie ten kontekst pogłębia obawy po stronie zarządzających szpitalami powiatowymi i ich organów założycielskich. Te szpitale w dużym stopniu opierają się na pracownikach zatrudnionych na kontraktach, również lekarzach. Natomiast wszystkie sygnały, jakie do tej pory w sprawie ustawy podwyżkowej wychodzą czy to z MZ czy NFZ, każą sądzić, że podwyżki AD 2026 płatnik sfinansuje (jeśli w ogóle) tylko w minimalnym zakresie, jaki wynika z ustawy - szpitale otrzymają środki na podwyżki dla pracowników etatowych i to wyłącznie do ustawowych minimów. Co z pozostałymi? - To już będzie problem szpitali - można usłyszeć w kuluarach.

Jednak jak zauważył podczas prezentacji raportu ZPP o sytuacji finansowej placówek powiatowych Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, na kontraktach pracują nie tylko lekarze, ale również duża część pielęgniarek i - przede wszystkim - praktycznie wszyscy ratownicy medyczni. Trudno się spodziewać, że środowisko ratowników czy pielęgniarek łatwo się pogodzi z brakiem wzrostu wynagrodzenia. A ich ewentualne protesty raczej nie będą adresowane do konkretnych dyrektorów.

Małgorzata Solecka 

 

 

Przedstawiamy stanowisko Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku z 2 kwietnia 2026 roku do Naczelnej Izby Lekarskiej /Ministra Zdrowia, Prezesa NFZ w sprawie projektu zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 10 marca 2026 roku zmieniającego zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna.

Po zapoznaniu się z projektem zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zmieniającego zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna zauważamy, że
proponowane w zarządzeniu Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zmiany oznaczają w praktyce istotne ograniczenie finansowania świadczeń.

Projektowane regulacje wpisują się w szerszy kontekst ograniczeń finansowych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, których konsekwencją może być pogorszenie sytuacji finansowej placówek, ale i ograniczenie dostępności świadczeń dla pacjentów. Wprowadzanie jakichkolwiek znaczących zmian w zasadach finansowania świadczeń powinno się opierać na zasadach stabilności i przewidywalności, umożliwiając podmiotom zaangażowanym w
realizowanie umów racjonalne planowanie działalności, bez narażania placówek i pacjentów na nagłe obniżenie finansowania świadczeń, w tym ponad limitowych.

Poniżej cała treść stanowiska ORL 

STANOWISKO ORL 2kw20226

 

 

 

 

Oddany do użytku we wrześniu 2025 roku Ośrodek Szkoleniowo-Naukowy gdańskiej Izby znalazł się wśród pięciu finalistów 15. edycji Nagrody Architektonicznej „Polityki”! W finałowej piątce znalazły się aż cztery obiekty, które można uznać za przeznaczone do szerzenia wiedzy. Laureata Grand Prix Nagrody Architektonicznej POLITYKI wyłoni jury, ale dla tygodnika równie ważny jest głos czytelników i internautów. Po poznaniu  finałowej piątki najlepszych realizacji architektonicznych w Polsce z 2025 roku POILTYKA zaprasza do udział w głosowaniu i wybraniu laureata Nagrody Internautów. 
GŁOSUJ NA NAJLEPSZĄ REALIZACJĘ ARCHITEKTONICZNĄ w Polsce w 2025 r.

fot. Renata Lamek-Brodowska

"Mieliśmy w historii Nagrody Architektonicznej POLITYKI okres, gdy królowały obiekty kultury, lepsze czasy dla budownictwa mieszkaniowego, wyraźną koniunkturę na tereny użyteczności publicznej: przystanie wodne, infrastrukturę turystyczną, a w końcu parki. Ten rok wydaje się należeć do edukacji. W finałowej piątce znalazły się aż cztery obiekty, które można uznać za przeznaczone do szerzenia wiedzy. A poza finałem, ale wcale nie tak daleko, są dwa inne: Centrum Edukacyjne Campus Bemke w Kleczy Dolnej (proj. Medusa Group) oraz szkoła podstawowa i przedszkole przy ul. Świderskiej w Warszawie (Bujnowski Architekci). I oby ów trend trwał jak najdłużej" - czytamy w Polityce, we wtorek 7 kwietnia 2026 roku.

Nagrody tygodnika POLITYKA trafiły do: 

  • Akademia Muzyczna im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy (plus3 architekci).
  • Szkoła Podstawowa nr 119 przy ul. Konstruktorskiej 10 w Warszawie (WWAA)
  • Ośrodek Szkoleniowo-Naukowy Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku (Toprojekt)
  • Plac Centralny w Warszawie (A-A Collective)
  • Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego (Projekt Praga) 
Więcej o Ośrodku Szkoleniowo-Naukowym Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku - uzasadnienie jury Nagrody Architektonicznej POLITYKI

Trzy lata temu w finale naszej nagrody znalazła się placówka o charakterze medycznym, sopockie Europejskie Centrum Rodziny. I wracamy do Trójmiasta w związku z realizacją, której patronuje zdrowie. Ośrodek powstał w ciekawym miejscu – dzielnicy Aniołki. To z jednej strony rejon klimatycznych, przedwojennych willi, z drugiej - obszar szczególnego natężenia instytucji związanych ze zdrowiem, od kampusu Akademii Medycznej po siedziby licznych prywatnych klinik i przychodni. Zresztą nowa realizacja powstała na działce sąsiadującej z siedzibą Okręgowej Izby Lekarskiej, inwestor ma więc do niej dosłownie przez ulicę.

Ośrodek Szkoleniowo-Naukowy Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku (TOPROJEKT).
 
Ośrodek składa się z dwóch budynków. Większy mieści dużą salę konferencyjną na 300 osób oraz – na piętrze – część hotelową na 50 osób. Budynek mniejszy to „areopag”, z biblioteką i kameralną salą spotkań. Na poziomie -1 umieszczono… ogólnodostępne siłownię i kręgielnię, co było warunkiem otrzymania tego terenu od miasta i jego zabudowy. Są też trzy ogrody o zróżnicowanym charakterze; od ogólnodostępnego, przez półpubliczny, po zamknięty, wewnętrzny. Z architektonicznego punktu widzenia charakterystyczne są dwa elementy, które nadają realizacji oryginalne cechy. Po pierwsze, niekonwencjonalne trójkątne okna. Po drugie zaś – zaskakująca elewacja. Otóż, by optycznie pomniejszyć główny budynek i dostosować go do skali otoczenia, architekci zdecydowali się na ścisłe połączenie ceglanej elewacji z dachówką o tym samym kolorze, co tworzy wrażenie dachu spływającego do ziemi. To było technologicznie duże wyzwanie: zużyto 95 tys. ręcznie układanych cegieł i 125 tys. dachówek.

Cały artykuł w POLITYCE

(opr. AK)
Premier zapewnia, że nie myśli o rekonstrukcji swojego gabinetu, ale dywagacji na ten temat wcale nie uciszył. Kryzys w finansach NFZ, który lada chwila dotknie jeszcze mocniej pacjentów, dostarczył pożywki do rozważań o możliwej zmianie na stanowisku ministra zdrowia, choć Jolanta Sobierańska-Grenda zajmuje je dopiero dziewiąty miesiąc.

Ministerstwo Zdrowia znalazło się w centrum zainteresowania po ogłoszeniu przez NFZ zmian w finansowaniu nadwykonań badań diagnostycznych w AOS. Minister zdrowia publicznie przypominała, wywoływana do odpowiedzi przez media i opozycję, że od początku swojego urzędowania powtarzała, że największym problemem i wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia jest ustabilizowanie finansów NFZ. Problem w tym, że w ślad za słowami nie poszły decyzje: plan oszczędnościowy, przygotowany jesienią, niemal w całości się zdezaktualizował, na papierze pozostały przede wszystkim: zmiany w ustawie o wynagrodzeniu minimalnym (od 16 marca wiadomo, że ich nie będzie) oraz zmiany w wykazach bezpłatnych leków (MZ zakładało, że wprowadzenie korekt bez usuwania z listy jakichkolwiek cząsteczek pozwoli zmniejszyć wydatki o 1,5-2 mld zł). Obecne decyzje NFZ część mediów branżowych interpretuje w kategoriach wprowadzania w życie innych punktów tamtej listy - ale faktem jest, że w po nagłośnieniu pisma od minister zdrowia do ministra finansów resort schował głowę w piasek (podobnie zresztą jak cały rząd).

Ale to nie zawirowania polityczne czy oskarżenia opozycji (podczas posiedzenia Sejmu posłowie PiS pytali, czy rząd przygotował już dla Polaków poradnik „Ratuj się, kto może” z adresami prywatnych placówek, w których będzie się można badać komercyjnie) ale twarde stanowisko resortu finansów może przesądzić o zakończeniu misji minister zdrowia. Andrzej Domański nie zamierza akceptować planu finansowego NFZ (tak, jak nie podpisał za ubiegły rok), co samo w sobie nie jest tragedią, ale niewątpliwie utrudnia funkcjonowanie płatnika. To jednak najmniejszy problem. Przeciągają się rozmowy między ministerstwami i Bankiem Gospodarstwa Krajowego w sprawie mechanizmu pożyczkowego, który miał wspierać przekształcenia szpitali. Lada tydzień szpitale przystąpią do prac nad programami naprawczymi (taki obowiązek dotyczy tych placówek, które zakończyły poprzedni rok z istotną stratą), nie mają jednak żadnej pewności, na jaką pomoc - i czy w ogóle na jakąkolwiek - będą mogły liczyć, niepewność dotyczy też warunków udzielania świadczeń. - Trzeba czytać grę na bieżąco - radził menedżerom podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych prezes NFZ. - Chcielibyśmy wiedzieć, w co dokładnie gramy. A dowiadujemy się o tym od płatnika, gdy gra jest skończona - ripostowali dyrektorzy. W sprawie mechanizmu pożyczkowego nikt już w zasadzie nie kryje, że „wielkim hamulcowym” jest minister finansów.

Nie tylko zresztą w tej sprawie. Resort Andrzeja Domańskiego „wkłada kij w szprychy” procedowanym projektom ustaw zdrowotnych, nie zgadzając się na jakiekolwiek dodatkowe finansowanie nowych zadań. Wielki bój toczy się o e-zdrowie (rozwiązania finansowane z KPO muszą mieć zapewniony follow up pochodzący już z krajowych środków, czemu MF jest przeciwne), ale rykoszetem obrywają nawet zmiany nie związane z żadnymi znaczącymi wydatkami. Ministerstwo Finansów nie chce się na przykład zgodzić na kilka dodatkowych etatów w Biurze RPP, których utworzenie byłoby skutkiem uchwalenia tzw. Lex Szarlatan, czyli przepisów umożliwiających Rzecznikowi Praw Pacjenta skuteczną walkę z pseudomedycyną i pseudomedykami.

Co więcej, resort finansów sięga po argument ostateczny, twierdząc, że do czasu ustabilizowania sytuacji finansowej płatnika nie powinny być wdrażane żadne rozwiązania, generujące większe wydatki. To może uderzyć, na przykład, w Krajową Sieć Onkologiczną i Krajową Sieć Kardiologiczną: nikt nie ma wątpliwości, że skoordynowana opieka nad pacjentami musi kosztować drożej, a oszczędności w postaci kosztów bezpośrednich i pośrednich mogą być odłożone.

Małgorzata Solecka

XLV Okręgowy Sprawozdawczo-Wyborczy Zjazd Lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku, który odbył się 14 marca 2026 roku w Ośrodku Szkoleniowo-Naukowym przy ul. Orzeszkowej, podjął stanowiska dotyczące m.in. planowanego przez Ministerstwo Zdrowia skrócenia lekarskiego stażu podyplomowego i narastającej nagonki na lekarzy w mediach i konieczności podjęcia działań zapobiegającym temu zjawisku. 

W pierwszym stanowisku czytamy m.in., że Okręgowy Zjazd Lekarzy w Gdańsku wyraża stanowczy przeciw wobec planowanego przez Ministerstwo Zdrowia skrócenia lekarskiego stażu podyplomowego. Staż podyplomowy jest elementem niezbędnym do zapewnienia właściwego poziomu kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów na etapie przygotowania do samodzielnego wykonywania zawodu oraz gwarantem realizacji prawa pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiedniej jakości. Dane empiryczne jednoznacznie potwierdzają kluczową rolę stażu w kształtowaniu umiejętności praktycznych poziom kompetencji praktycznych rośnie skokowo dopiero podczas stażu podyplomowego, a nie w trakcie studiów.

Nz. XLV Okręgowy Sprawozdawczo-Wyborczy Zjazd Lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku w Ośrodku Szkoleniowo-Naukowym przy ul. Orzeszkowej

Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku z niepokojem odnotowuje, że za propozycją skrócenia stażu stoją przede wszystkim względy finansowe, a
nie merytoryczne. Utrzymanie stażu kosztuje budżet państwa ponad 1,2 mld zł rocznie - kwota ta będzie rosła wraz z rosnącą liczbą absolwentów medycyny. Kierowanie się wyłącznie rachunkiem ekonomicznym w kwestiach bezpośrednio wpływających na bezpieczeństwo pacjentów jest niedopuszczalne.

Okręgowy Zjazd Lekarzy w Gdańsku wzywa Ministra Zdrowia do:

  • zaniechania prac legislacyjnych zmierzających do skrócenia lub likwidacji stażu podyplomowego lekarzy i lekarzy dentystów;
  • utrzymania stażu podyplomowego w jego obecnym wymiarze jako obowiązkowego i niezbędnego etapu kształcenia zawodowego;
  • podjęcia rzetelnego dialogu ze środowiskiem lekarskim i studenckim przed wprowadzeniem jakichkolwiek zmian systemowych w kształceniu lekarzy;
  • poszukiwania oszczędności budżetowych w obszarach z bezpieczeństwem pacjentów i jakością kształcenia medycznego niezwiązanych z bezpieczeństwem pacjentów i jakością kształcenia medycznego.

Kolejne stanowisko dotyczyło narastającej nagonki na lekarzy w mediach i konieczności podjęcia działań zapobiegającym temu zjawisku: 

Okręgowy Zjazd Lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku wyraża stanowczy sprzeciw wobec narastającego zjawiska kreowania w mediach nieprzychylnego i krzywdzącego wizerunku lekarzy. Okręgowy Zjazd Lekarzy z niepokojem stwierdza, że w licznych przekazach medialnych lekarze
są przedstawiani w sposób jednostronny i nierzetelny, w szczególności poprzez:

eksponowanie wysokości wynagrodzeń niektórych lekarzy bez uwzględnienia liczby przepracowanych godzin, wieloletniego i kosztownego kształcenia specjalistycznego, unikalności posiadanych kompetencji oraz wyjątkowo wysokiego poziomu odpowiedzialności zawodowej i prawnej;
przedstawianie lekarzy jako grupy działającej wbrew interesowi publicznemu i w opozycji do pacjentów oraz opinii publicznej;
przerzucanie na środowisko lekarskie odpowiedzialności za systemowe problemy organizacyjne i finansowe ochrony zdrowia, wynikające z wieloletnich zaniedbań w zakresie finansowania i zarządzania systemem, a nie z działań lekarzy;
pomijanie informacji o rzeczywistych warunkach pracy lekarzy, w tym o przeciążeniu pracą oraz codziennym ryzyku zawodowym.

Okręgowy Zjazd Lekarzy stwierdza, że opisane działania prowadzą do: utraty zaufania społecznego do lekarzy, co bezpośrednio zagraża skuteczności leczenia i bezpieczeństwu pacjentów; narastania wrogości społecznej wobec personelu medycznego; fałszowania obrazu systemu ochrony zdrowia i uniemożliwiania rzetelnej debaty publicznej o jego reformie; naruszenia godności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów.

PEŁNA TREŚĆ STANOWISK ZJAZDU

Okręgowy Zjazd Lekarzy apeluje do wszystkich mediów o przestrzeganie zasad rzetelności dziennikarskiej, prezentowanie pełnego obrazu pracy lekarzy oraz zaprzestanie przedstawiania środowiska lekarskiego jako winnego systemowych problemów ochrony zdrowia.
Okręgowy Zjazd Lekarzy zwraca się do Ministra Zdrowia o publiczne wyrażenie stanowiska w obronie środowiska lekarskiego oraz podejmowanie działań informacyjnych rzetelnie przedstawiających warunki pracy lekarzy i systemowe przyczyny problemów ochrony zdrowia.

Niespodzianki nie było. Podczas lutowego spotkania w Ministerstwie Zdrowia, poświęconego omówieniu planowanych przez resort zmian w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, przedstawiciele KRAUM wsparli pomysł skrócenia stażu podyplomowego. Praktycznie wszyscy inni uczestnicy dyskusji byli przeciwnego zdania.

Spotkanie odbyło się 13 lutego 2026 roku i na ostatniej prostej udało się - dzięki staraniom samorządu lekarskiego - dołączyć do listy zaproszonych gości również przedstawicieli studentów kierunków lekarskich.

Marcin Karolewski, przewodniczący Komisji Szpitalnictwa w Naczelnej Izbie Lekarskiej, relacjonował po spotkaniu, że Ministerstwo Zdrowia przedstawiło omawianą już wcześniej propozycję skrócenia stażu lekarskiego i lekarsko-dentystycznego o połowę zaś przedstawiciele rektorów uczelni zrzeszonych w KRAUM to stanowisko poparli. Jak mówili, uczelnie „w zasadzie są gotowe” już w tej chwili tak prowadzić kształcenie na kierunku lekarskim, by ubytek w stażu był nieodczuwalny dla jakości kształcenia. Strona społeczna, czyli przedstawiciele samorządu lekarskiego, zarówno Naczelnej Izby Lekarskiej jak i izb okręgowych, reprezentanci Porozumienia Rezydentów OZZL i organizacji studentów kierunków lekarskich razem stali na stanowisku, że staż jest niezbędną częścią kształcenia lekarza.

Przedstawiciele IFMSA-Poland przedstawili dane z przeprowadzonych przez stowarzyszenie badań na temat opinii studentów o planach resortu zdrowia, z których wynika, że czterech na pięciu studentów (82 proc.) wyraża stanowczy sprzeciw wobec jakiejkolwiek ingerencji w długość trwania stażu podyplomowego, uznając go za istotny element procesu przejścia od kształcenia akademickiego do samodzielnej pracy zawodowej. Praktycznie wszyscy, którzy nie popierają zmian w długości stażu, obawiają się przede wszystkim wystarczającego przygotowania praktycznego do pracy w zawodzie,

Studenci nie dowierzają w możliwości uczelni, również tych z długimi tradycjami, uczelni akademickich – choćby dlatego, że już w tej chwili borykają się one z problemem zbyt licznych grup klinicznych. Skrócenie czy likwidacja stażu, w połączeniu z dużą liczebnością grup, spowodują, że kończący studia ani nie będą się czuć odpowiednio przygotowani do pracy z pacjentem, a być może wręcz – obiektywnie nie będą przygotowani.

Argumentem przemawiającym za pozostawieniem stażu są też doświadczenia innych krajów. Przywołano wyniki badania, przeprowadzonego przez  International Federation of Medical Students' Associations, z którego wynika, że staż podyplomowy (w różnej formie) jest nieodłączną częścią procesu kształcenia lekarzy w olbrzymiej większości 83  krajów, uwzględnionych w badaniu. W blisko połowie trwa on rok, ale w niemal jednej trzeciej dwa lata. Są też kraje, w których staż trwa jeszcze dłużej.

Dlaczego zmiany w stażu, zmierzające – jak podkreślają przedstawiciele samorządu lekarskiego – najprawdopodobniej do jego likwidacji, są ryzykownym pomysłem? Lista powodów jest długa, ale warto przypominać, że choć najczęściej mówi się o planach MZ w kontekście zawodu lekarza, dotyczą one również zawodu lekarza dentysty, a więc zawodu opartego w ogromnej mierze na praktyce – w tym przypadku możliwość wyćwiczenia procedur pod okiem doświadczonego lekarza dentysty jest bezcenna. Zwłaszcza że, w przeciwieństwie do lekarzy, zdecydowana większość lekarzy dentystów rozpoczyna pracę na własny rachunek bez specjalizacji. Staż podyplomowy jest więc jedynym okresem, w którym młody lekarz dentysta pracuje pod nadzorem.  

Małgorzata Solecka 

-->