Są nowe przepisy dla ochrony zdrowia na czas epidemii. Sejm uchwalił ustawę, wprowadzającą zmiany w czternastu innych ustawach, by dostosować ramy prawne do nowych wyzwań. Zmieniają się też obowiązki i prawa pracowników medycznych.

Do pracy przy zwalczaniu epidemii (może to oznaczać pracę w szpitalach jednoimiennych, ale może również oznaczać skierowanie do pracy w innym szpitalu, dotkniętym brakami kadrowymi), będzie mogła być skierowana większa grupa lekarzy: po pierwsze, lekarze stażyści i lekarze w trakcie specjalizacji. Do tej pory ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych przewidywała katalog wyłączeń – i większość z nich pozostaje bez zmian, jednak rząd zdecydował się zawęzić wyłączenie dla rodziców. Gdy nowe przepisy wejdą w życie, do pracy nie będą mogli być powołani rodzice dzieci poniżej 14 roku życia, rodzice dzieci niepełnosprawnych, kobiety w ciąży oraz rodzice samotnie wychowujący dzieci poniżej 18 roku życia. W przypadku rodziców dzieci od 14 do 18 roku życia skierowany do pracy decyzją wojewody lub ministra zdrowia będzie mógł być jeden z rodziców. Rząd chciał pójść dalej, projekt skierowany do Sejmu przewidywał zniesienie jakichkolwiek wyłączeń dla rodziców wspólnie wychowujących dzieci (literalnie ujmując, do pracy mogli być skierowani oboje rodzice nawet małych dzieci), zaś samotnie wychowujący mieli być „chronieni” jedynie do 14 urodzin dziecka. Presja ze strony środowiska lekarskiego przyniosła błyskawiczną zmianę i autopoprawkę, złożoną w ciągu kilku godzin.

Inna ważna zmiana, z punktu widzenia pracowników medycznych, w tym lekarzy: zatrudnieni przy zwalczaniu epidemii nie będą mogli świadczyć usług w innych placówkach medycznych. Ma to dotyczyć, według Ministerstwa Zdrowia, przede wszystkim pracujących w szpitalach zakaźnych oraz oddziałach zakaźnych szpitali ogólnych, ale – w miarę postępów epidemii i zwiększania się liczby pacjentów – rekomendacja czy też nakaz może dotyczyć też pracujących w systemie ratownictwa medycznego, szpitalnych oddziałach ratunkowych, izbach przyjęć i w większości oddziałów, gdzie mogą trafiać pacjenci zakażeni koronawirusem, ale bez potwierdzonego wyniku.

Takie przesłanie zresztą skierował do pracowników medycznych w specjalnym liście minister zdrowia. – Proszę, w miarę możliwości, o ograniczenie swojej aktywności zawodowej do jednego podmiotu leczniczego. Tak, jak wszystkich Polaków prosimy o ograniczenie kontaktów, tak Państwa – pracowników ochrony zdrowia, również o to proszę. Minister tłumaczy, że jeśli nie zachodzą ważne przyczyny, czyli np. fakt, że bez pracy danej osoby placówka medyczna nie może funkcjonować, potrzebne jest „rozważenie, czy nie warto na czas epidemii tej aktywności zawodowej ograniczyć”.

Niewykonywanie poleceń Ministerstwa Zdrowia w czasach epidemii dla kierujących placówkami może skończyć się zawieszeniem – szpitalem będą wtedy kierować pełnomocnicy ministra zdrowia (wynagrodzenie pełnomocnika będzie wypłacane z budżetu państwa, zawieszony dyrektor nie straci wynagrodzenia).

Sejm zawiesił też egzaminy dla osób wykonujących zawody medyczne. – Jeżeli ktoś już zdał egzamin pisemny i czeka na egzamin ustny, jeśli nie będziemy w stanie tego egzaminu przeprowadzić, to taki lekarz będzie miał ten egzamin zaliczony. Czyli dopuścimy do zawodu tych, wobec których tej drugiej części egzaminu nie będziemy mogli przeprowadzić – wyjaśniał w Sejmie Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia. W trudniejszej sytuacji są ci, którzy nie zdążyli zaliczyć nawet egzaminu pisemnego.

Małgorzata Solecka 

Możliwość komentowania została wyłączona.