Lekarze wyszli 1 czerwca, w sobotę 2019 roku na ulice, żeby zaprotestować przeciwko brakowi poprawy w polskiej służbie zdrowia. Z Gdańska pojechało do Warszawy kilkudziesięciu medyków.

-Pojechaliśmy na manifestację, żeby zaprotestować przeciw niedofinansowaniu w ochronie zdrowia – powiedziała Katarzyna Cieślak, lekarz rezydent z Gdańska. – Przeciwko niespełnianiu obietnic rządu, przeciw złej sytuacji w polskich szpitalach i przychodniach, przeciw temu że pacjenci umierają w kolejkach a lekarze na dyżurach.  

 

Proest w Warszawie. Lekarze domagają się przeznaczania równowartości 6,8 proc. PKB na ochronę zdrowia

 

„Czas na zdrowie! – Pacjenci i Medycy razem!” pod tym hasłem przebiegała warszawska manifestacja, którą zorganizował Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Protest rozpoczął się w sobotę o godz. 13, wzięło w nim udział kilka tysięcy osób. Lekarze domagają się przeznaczania równowartości 6,8 proc. PKB na ochronę zdrowia.

Pod Pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie przemówił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja.

-Jestem tutaj z poczucia obowiązku wobec lekarzy – powiedział prezes Matyja. – Sprawując funkcję prezesa NRL, reprezentuję ponad 190 tys. lekarzy i lekarzy dentystów. Jestem tutaj także z poczucia obowiązku wobec naszych pacjentów. 

 Podkreślił, że wszystko, co zostanie przeznaczone na zdrowie, nie będzie wydatkiem i zwróci się w nadmiarze, a lekarze już od 25 lat domagają się wzrostu nakładów finansowych na ochronę zdrowia. 

-Liczymy, że nasza manifestacja wywoła odzew – dodaje Katarzyna Cieślak. – Jeśli tak się nie stanie, mamy w planach inne formy protestu jak jeden lekarz jeden etat czy wypowiedzenie umów op out.

Autorem zdjęć jest Katarzyna Cieślak

Możliwość komentowania jest wyłączona.