8 lutego 2018 r. podpisano Porozumienie Ministra Zdrowia z Porozumieniem Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Przewiduje ono przyspieszenie wzrostu nakładów publicznych na zdrowie (6% PKB w 2024 roku), korzystne zmiany w systemie specjalizacji lekarskich, deklarację dążenia do zmniejszenia biurokracji, przyspieszenie informatyzacji, wzrost pensji dla rezydentów, deklarację pensji minimalnej dla specjalistów, dodatkowe wynagrodzenie dla rezydentów w zamian za zobowiązanie do pracy w kraju, poszerzenie zakresu traktowania lekarza jako funkcjonariusza publicznego.

Profesor Łukasz Szumowski, rozpoczynając swoją pracę jako Minister Zdrowia, deklarował wolę dialogu. Kolejne spotkania z przedstawicielami Porozumienia Rezydentów doprowadziły do kompromisu – zapewne najlepszego, jaki można było obecnie uzyskać. To porozumienie kończy protest. Lekarze rezydenci zaangażowani w organizację protestu mówią o sukcesie, o historycznym przełomie, o tym że od 30 lat nie było tak dobrej atmosfery dla reformy w zdrowiu. Większość z nas – nieco starszych lekarzy pamięta czasy reformy rządu AWS, powstanie Kas Chorych i systemu, który jako jedyny odpowiadał zasadzie „pieniądze idą za pacjentem” i wymuszał dążenie do jakości. Czesi wprowadzili system wzorowany na polskich rozwiązaniach, który później stopniowo poprawiali, a teraz patrzymy na ich rozwiązania z zazdrością. Pamiętamy stopniowe psucie systemu przez kolejnych ministrów: Łapińskiego który zlikwidował Kasy Chorych i scentralizował system, tworząc NFZ, ministra Arłukowicza i ostatnio przez ministra Radziwiłła. Pamiętamy przynajmniej kilka masowych ogólnopolskich protestów lekarskich, podpisywane porozumienia, składane deklaracje i to, co z nich wynikło. I dlatego słowa kończących protest rezydentów wydają się nam dziecięco naiwne i nieco – że tak to ujmę – historycznie niedoinformowane.

Jestem jednak jak najdalszy od potępiania naszych młodych Koleżanek i Kolegów, ponieważ ujawnili wiele cech godnych podziwu i naśladowania. Po pierwsze – widząc patologie i nie zgadzając się z nimi, zorganizowali się i przystąpili do działania wspólnego. Nie zgodzili się na pójście drogą starszych Koleżanek i Kolegów: na łatanie swoją przedsiębiorczością, swoimi wyrzeczeniami, swoją nadmiernie rozciągliwą wyrozumiałością wad organizacyjnych i prawnych, czy pracy w sytuacji wiecznych niedoborów. Po drugie – większość z nich na dalszym planie stawiała swoje zarobki, u większości entuzjazm i niezwykłe zaangażowanie w protest (łącznie z protestem głodowym) wynikało z autentycznego dążenia do poprawy systemu w interesie pacjentów, lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia. Po trzecie – od początku protest prowadzono w takich formach, które nie naruszały zasad etyki lekarskiej: nikt nie odmawiał chorym pomocy, nikt nie strajkował, wszelkie działania podejmowano w ramach obowiązującego prawa. Po czwarte – dzięki docenieniu roli mediów społecznościowych i współczesnych środków masowego przekazu, lekarze z Porozumienia Rezydentów dobrze radzili sobie z agresywną niekiedy retoryką propagandy państwowej i uzyskali dość wysokie poparcie społeczne.

Dlatego w imieniu całego środowiska lekarskiego naszej Izby składam wszystkim lekarzom zaangażowanym w protest wyrazy wdzięczności i szacunku. Zapraszam też do aktywności w Waszym samorządzie, gdzie z jednej strony można uzyskać konieczne wsparcie organizacyjne, finansowe, prawne, gdzie można skorzystać z doświadczeń starszych Koleżanek i Kolegów przydatną w każdym działaniu, a z drugiej – można wnieść nową, bardzo potrzebną jakość i umiejętności do pracy Izby Lekarskiej. Oczywiście rozumiem, że w sytuacji lekarzy specjalizujących się, zależnych w znacznej mierze od pracodawców, bardziej naturalna jest optyka patrzenia na zawód lekarza ze strony związku zawodowego walczącego o prawa pracownicze. Tym niemniej, w miarę uzyskiwania specjalizacji, umiejętności i tytułów naukowych w zawodzie lekarza coraz bardziej przeważa model wolnego zawodu, kształtującego swoje życie zawodowe na własny sposób, pracującego samodzielnie albo u takiego pracodawcy który spełni odpowiednie warunki. Takiej ewolucji życzę wszystkim Koleżankom i Kolegom Rezydentom.

Roman Budziński

Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku

Możliwość komentowania jest wyłączona.