We wrześniu 2017 roku Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego oceniając, że umowy cywilnoprawne na dyżury medyczne zawierane z rezydentami są niezgodne z prawem. Wyrok był efektem pozwu wytoczonego przez dwie rezydentki pracujące w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym przeciwko pracodawcy. Dzięki tej wygranej kolejni rezydenci pracujący w UCK zyskali  „normalne” warunki finansowe.

Rezydentki z gdańskiego UCK, które zdecydowały się na sądowe dochodzenie swoich praw, przed sądem reprezentowała Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku. W styczniu 2015 roku złożyła w ich imieniu pozew.

Spór z UCK. W czasie dyżuru rezydent jest pracownikiem czy nie?

Historia zaczyna się w 2012 roku, kiedy lekarze rezydenci zatrudnieni w UCK odczuli zmianę finansową w płatności za dyżury. Zmiana ta – jak tłumaczył pracodawca – miała wynikać z nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, a polegała na wyłączeniu dyżurów pełnionych przez lekarzy w ramach rezydentury, do odrębnych umów, o charakterze cywilnoprawnym. Skutkiem zmiany były stawki dyżurów, które odbiegały od tych, jakie przysługiwałyby na podstawie przepisów Kodeksu Pracy.

Ale nie tylko. Zniknęła też średnia dyżurowa w przypadku urlopów, zwolnień chorobowych, zasiłków macierzyńskich. Ponieważ zaś prawo do odpoczynku dobowego, czyli możliwość zejścia bezpośrednio po zakończonym dyżurze, to również prawo stricte pracownicze, lekarze rezydenci nie mogli także domagać się czasu odpoczynku po dyżurze – w czasie dyżuru nie byli pracownikami.

Izba w imieniu rezydentów oficjalnie wystąpiła do UCK o wyjaśnienie, w odpowiedzi władze centrum napisały, że na skutek nowelizacji UOZL z 2011r., mówiącej iż dyżury odbywane są na podstawie odrębnej umowy, wprowadziły zasadę zawierania na okoliczność umów cywilnoprawnych, nie powiązanych w żaden sposób z prawem pracy.

Lekarz rezydent pracownik vs lekarz na umowie cywilnoprawnej

Tymczasem obaw, jakie wiązały się z takim ukształtowaniem dyżurów, było wiele i wysokość wynagrodzenia wcale nie była najważniejszą z nich. Przede wszystkim odpowiedzialność.

– Lekarz rezydent pracownik w przypadku popełnienia nieumyślnego błędu podlega ochronie prawa pracy, ograniczającej jego odpowiedzialność do maksymalnie trzech wynagrodzeń. Lekarz dyżurujący na umowie cywilnoprawnej za każdy błąd odpowiada w pełnej wysokości – tłumaczy prowadząca sprawę mecenas Iwona Kaczorowska-Kossowska z Biura Prawnego gdańskiej OIL. – Może oczywiście bronić się przed sądem, ale jego pozycja jest w tym zakresie znacznie trudniejsza. Druga sprawa to właśnie zejścia po dyżurze. Po dyżurze „niepracowniczym” staje się ono wyłącznie kwestią dobrej woli przełożonego, nie można jednak liczyć na to, że wola taka zawsze będzie. A przecież „fakt, że dyżuruję na odrębnej umowie nie powoduje, że jestem po tym dyżurze mniej zmęczony” komentuje rezydent z obecnie toczącego się, kolejnego już, postępowania sądowego.  I w końcu kwestia różnego rodzaju wypadków, jakie mogą zdarzyć się w pracy. Wszystkie te elementy spowodowały, że sprawy nie sposób było pozostawić bez wyjaśnienia.

Władze UCK: ustawa nam tego nie zabrania

Dwie z dyżurujących wówczas rezydentek zdecydowały się na proces, który w zamierzeniu miał wyjaśnić ich status w czasie dyżurów. OIL w Gdańsku zapewniła ochronę prawną na ten cel. W październiku 2014 roku złożono sądowe zawezwanie do próby ugodowej, licząc na to, iż być może przed sądem ale jeszcze bez procesu, uda się dojść do porozumienia. Stanowisko UCK było jednoznaczne: uważamy, że mamy prawo zawierać umowy cywilnoprawne, ponieważ ustawa nam tego nie zabrania. W styczniu 2015 roku złożono pozew.

Rezydentki nie chcą oficjalnie komentować procesu, bo dla nich sprawa jeszcze się nie skończyła. Jedna próbuje tłumaczyć, że wytoczenie pozwu to nie była łatwa decyzja a sam proces był stresujący, była obawa czy ich interpretacja prawna jest słuszna, jaki będzie finał rozprawy i o dalszą współpracę z pracodawcą. – Miałyśmy jednak nadzieję, że żyjemy w demokratycznym państwie i po to są takie instytucje jak sądy, żeby rozstrzygać spory, których nie da się rozwiązać inaczej. To była trudna ale przemyślana decyzja – dodaje.

Na wyznaczenie pierwszej rozprawy trzeba było czekać ponad siedem miesięcy.

– Ponieważ na pierwszym posiedzeniu odnieśliśmy wrażenie, że warto podkreślić wagę zagadnienia, OIL w Gdańsku dołączyła do procesu formalnie, jako organizacja pozarządowa popierająca pozew – dodaje mecenas Kaczorowska.

Wilczy bilet, dyscyplinarka, proces z wielką machiną 

Po niemal dwóch  latach sądy obu instancji przyznały rację rezydentkom, przywołując regulację mówiącą o zakazie zawierania umów cywilnoprawnych na te same czynności, które pracownik wykonuje w podstawowym czasie pracy. W międzyczasie stanowisko zajęło też Ministerstwa Zdrowia, stwierdzając w oficjalnym komunikacie, że umowa o dyżury to tylko formuła wyodrębniona z uwagi na odmienne źródło finansowania wynagrodzenia, nie zaś odrębny od pracowniczego tryb współpracy z rezydentem.

Oficjalnie nie było reperkusji. Ale jak sprawa zaczęła się toczyć, mniej lub bardziej wprost docierał do nich negatywny przekaz. Straszono wilczym biletem czy zwolnieniem dyscyplinarnym. Natomiast ze strony kolegów i koleżanek płynęły słowa wsparcia i otuchy.

Lekarki przeżyły emocjonalnie proces. Ale okazało się, że pogróżki o wilczym bilecie nie działają, a proces wytoczony „wielkiej machinie” może być atutem.

Ośmieleni sukcesem rezydentek inni młodzi lekarze przestali bać się walczyć o swoje, zaczęli negocjować z dyrekcją sporne kwestie. Obie rezydentki podkreślają, że proces to – choć trudne – życiowe doświadczenie, dające siłę i przekonanie że warto walczyć o swoje.

Wyrównanie zaległych wynagrodzeń. Ugody nie będzie ?

– Mimo to ani rezydentkom uczestniczącym w procesie, ani pozostałym rezydentom oczekującym na ich wyrok, jako precedensowy, nie wyrównano wynagrodzeń za dyżury za czas, w którym wypłacane były tylko z umów cywilnoprawnych – podkreśla Iwona Kaczorowska. – W związku z tym w styczniu 2018 roku kolejnych 60 rezydentów zwróciło się z propozycją zawarcia ugody przed sądem.

Jak mówi mecenas Kaczorowska Uniwersyteckie Centrum Kliniczne nadal nie zgadza się jednak zarówno z sądami obu instancji, jak i Ministerstwem Zdrowia i Państwową Inspekcją Pracy – złożyło skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego i żadnej ugody nie zawrze.

Iwona Kaczorowska: Dlaczego mimo procesu wygranego w dwóch instancjach nadal mówimy o dążeniu do ugody? Ten proces ma dwa etapy. Pierwszy z nich dotyczył samej zasady, tj ustalenia czy lekarz na dyżurze nadal jest pracownikiem. Wyrok, który uzyskaliśmy korzystnie dla lekarzy rozstrzyga tą zasadę.  Drugi etap dotyczyć będzie jeszcze  samych kwot. I mogłoby go nie być, gdyby Uniwersyteckie Centrum Kliniczne było skłonne do rozmów, dysponując przecież dokumentacją pracowniczą powódek i mając możliwość ustalenia z lekarkami zadowalającego dla obu stron rozwiązania finansowego. Ugoda do ustępstwa obu stron. W przypadku, gdy trzeba będzie dochodzić każdej złotówki w dalszym postępowaniu, nie zawahamy się walczyć o pełną kwotę wraz z odsetkami.

Umowy z rezydentami zostały już zmienione, obecnie dyżurują zgodnie z prawem. Nadal czekają natomiast na wyrównanie wynagrodzeń. Od zaległych kwot rosną odsetki ustawowe.

– Trudno powiedzieć czy wygrana rezydentek na pierwszym etapie miała wpływ, ale można pokusić się o twierdzenie, że dla pozostałych rezydentów to koleżanki wywalczyły powrót do sytuacji sprzed sprawy – mówi Łukasz Szmygel z Komisji Młodych Lekarzy OIL, pracownik UCK. – Czyli „normalnych” warunków finansowych.

Zdaniem Łukasza Szmygla sprawa rezydentek z UCK ma nie tylko jeden, konkretny prawno-finansowy wymiar.

– Ważne jest to, co działo się podczas sprawy – uważa Łukasz Szmygel. –  Czyli zorganizowanie się i mobilizacja młodych lekarzy, zaangażowanie i wsparcie młodszych kolegów przez gdańską izbę, szczególnie Romana Budzińskiego, byłego prezesa izby, w negocjacjach wspierała rezydentów też Barbara Sarankiewicz-Konopka z gdańskiej izby.  Rozmowy i negocjacje rezydentów z dyrekcją UCK, szukanie rozwiązań mimo innych stanowisk. To trudna nauka kompromisu dla obu stron.

Alicja Katarzyńska 

Możliwość komentowania jest wyłączona.