Skandal w Szpitalu Południowym i wydająca się nie mieć końca liczba coraz to nowych jego odsłon odwróciły uwagę od tematu dla zawodów lekarza i lekarza dentysty absolutnie zasadniczego: Ministerstwo Zdrowia w pierwszych dniach czerwca 2026 roku przekazało do konsultacji publicznych projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
Powiedzieć, że budzący kontrowersje, to nic nie powiedzieć. Bo choć nowelizacja zawiera elementy popierane przez środowisko lekarskie, takie jak likwidacja bazy pytań do LEK i LDEK, to lwia jej część budzi gwałtowny opór samorządu i organizacji zrzeszających lekarzy. Wśród nich sztandarową - ale bynajmniej nie jedyną - kwestią jest skrócenie (przynajmniej na razie, choć mówi się też o opcji likwidacji) stażu podyplomowego.
Ministerstwo Zdrowia uzasadnia konieczność i kształt zaproponowanych rozwiązań dynamicznymi zmianami i wyzwaniami, wynikającymi choćby z demografii. Wiceminister Katarzyna Kęcka, odpowiedzialna za przygotowanie i przeprowadzenie projektu, podkreślała podczas spotkania z dziennikarzami, że jednym z najważniejszych jest konieczność zmniejszenia nierówności w dostępie do lekarzy, choć część oprotestowywanych przez środowisko lekarskie rozwiązań, jak zmiany w stażu czy też przywrócenie obowiązkowej ustnej części PES, trudno uzasadnić demografią. To ostatnie rozwiązanie MZ uzasadnia planowaną zmianą charakteru ustnego egzaminu. - To nie będzie druga część teoretycznych pytań, a egzamin praktyczny, w którym lekarz będzie się wykazywał wiedzą kliniczną, na przykład zaplanowaniem dalszej diagnostyki dla pacjenta - tłumaczył prof. Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych.
Jeśli chodzi o staż podyplomowy, MZ podkreśla, że ma poparcie uczelni medycznych zrzeszonych w KRAUM, które widzą potrzebę skrócenia stażu. Głównym argumentem mają być pieniądze, choć jak resort zapewnia, wcale nie chodzi o oszczędności a o to, że środki z budżetu są wydawane nieefektywnie. To, czego absolwenci kierunków lekarskich uczą się na stażu, mają się uczyć wcześniej - jako studenci, w ramach upraktycznionego kształcenia. Wiceminister Kęcka podkreślała, że zdecydowana większość krajów UE już odeszła od stażu, utrzymują go nadal, oprócz Polski, np. Rumunia i Bułgaria.
Zdaniem Prof. Leszka Domańskiego, rektora Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, uczelnie medyczne, które wdrożyły przygotowane przez resorty nauki i zdrowia standardy kształcenia na kierunkach medycznych, są przygotowane do zmian w kształceniu, co więcej - przynajmniej częściowo już je realizują.
Jednym z celów zmian w kształceniu podyplomowym ma być stopniowe wyrównywanie różnic w dostępie do lekarzy. Nie chodzi jednak o zwiększanie liczby miejsc na kierunkach lekarskich - ten etap już jest, raczej, zamknięty. - Jesteśmy po rozmowach z resortem nauki. Utrzymujemy w tym roku limit ok. 9 tys. miejsc na studiach lekarskich w języku polskim i jesteśmy zdecydowani go nie zwiększać - mówiła Katarzyna Kęcka.
W tej chwili resort szuka pomysłu na przynajmniej zmniejszenie różnic w dostępie do specjalistów, chodzi zarówno o zróżnicowane zainteresowanie poszczególnymi specjalizacjami jak i zróżnicowanie geograficzne, między regionami i pomiędzy wielkimi i mniejszymi ośrodkami. Jeden z pomysłów w tej drugiej sprawie to ograniczenie możliwości przenoszenia miejsc rezydenckich, które będą wyznaczane przez wojewodów na podstawie map potrzeb zdrowotnych. Miejsce rezydenckie będzie przypisane do konkretnego szpitala, a lekarz będzie mógł zmienić miejsce specjalizacji - ale będzie ją realizował w trybie pozarezydenckim.
Małgorzata Solecka

