Kwestie formalne przesądzają czasem o wygranym lub przegranym sporze sądowym skutecznej niż argumentacja merytoryczna. Ustalenie, kto tak naprawdę ma rację, jest bowiem często niezwykle trudne, gdyż po obu stronach sporu  występują racje wymagające bardzo starannego wyważenia. Czasami z pomocą przychodzą jednak kwestie proceduralne.

Potrącenie…
Tak stało się w ostatnim czasie w jednej ze spraw toczących się przed sądem w Gdańsku, gdzie świadczeniodawca domagał  się zwrotu potrąconej przez Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ kary umownej. Karę nałożono w zwykłym trybie, po przeprowadzeniu kontroli, oddaleniu wszystkich odwołań kierowanych przez świadczeniodawcę do Dyrektora POW NFZ oraz Prezesa Funduszu. Następnie było wezwanie do zapłaty, a gdy świadczeniodawca jej odmówił, nadeszło oświadczenie o potrąceniu należności, skutkiem czego świadczeniodawca pozostał bez środków na kilka miesięcy, gdyż kara opiewała na zwrot znacznej części środków przekazywanych przez Fundusz na przestrzeni całego roku objętego kontrolą. W pozwie  świadczeniodawca przede wszystkim przekonywał sąd, że miał rację postępując w określony sposób w toku udzielania świadczeń, podważał jednak także i prawidłowość  samego procesu dokonywania przez Fundusz potrąceń, obarczonego,  zdaniem skarżącego, szeregiem nieprawidłowości formalnych.

…którego nie było
Te elementy okazały się wystarczające,  sąd dopatrzył się bowiem w trybie dokonywania potrąceń przez POW NFZ wielu błędów formalnych. W efekcie uznał, że potrącenia w ogóle nie dokonano, bez względu na to, czy zarzuty Funduszu były zasadne merytorycznie, czy też nie. Co za tym idzie świadczeniodawcy, nie można było odmówić wypłaty bieżących środków. Ważne kto podpisywał, ważna także treść. Sąd dopatrzył się przede wszystkim tego, że oświadczenia o potrąceniu podpisywane były przez pracownika Oddziału, który nie otrzymał w tym celu odpowiedniego pełnomocnictwa od Prezesa NFZ. Upoważnieniem takim dysponuje jedynie dyrektor oddziału. Poza tym sąd skazał na nieprawidłową konstrukcję potrąceń. Zgodnie bowiem z art.498 i 499 Kodeksu cywilnego, gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może  potrącić  swoją  wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. Potrącenia dokonuje się przez oświadczenie złożone drugiej stronie. By móc ustalić jaki był tytuł potrącenia, oświadczenie powinno zawierać dokładne wskazanie  wierzytelności, której dotyczy, a więc nie tylko numer noty księgowej wystawionej przez Fundusz. Sąd zasądził zwrot całości potrąconej przez POW NFZ kary umownej wraz odsetkami. Wyrok jest prawomocny.

Skutki na dziś
Wnioski  płynące z wyroku są wielorakie. Ci lekarze, którzy borykają się aktualnie z świadczeniami o potrąceniach przesłanymi jeszcze w pierwszej połowie roku, mogą wykorzystać przytoczoną wyżej argumentację dla kwestionowania skuteczności potrącenia. Warto pamiętać, że roszczenia o zapłatę przedawniają się w terminie 3 lat od daty, w której powinna była nastąpić płatność, której Fundusz nie dokonał powołując się na potrącenie kary lub nienależnie przekazanych wcześniej kwot.

Ponowne oświadczenia
Należy jednak liczyć się także i z tym, że Fundusz będzie przesyłać ponownie oświadczenia w sprawach w których już raz oświadczenia takie wysłał (tym razem rozszerzone o dokładny opis wierzytelności oraz podpisane przez Dyrektora POW NFZ). Działania takie Oddział wdrożył już wobec świadczeniodawców pozostających aktualnie w sporach sądowych z Funduszem. Nie należy upatrywać w  tym  zamiaru  ponownego  potrącenia  tej  samej  kwoty,  to  bowiem byłoby  prawnie  niedopuszczalne, a jedynie próby dopełnienia niezbędnych formalności, jakich brakowało w pierwotnych oświadczeniach. Nie oznacza to więc, że potrącona już raz kwota  zostanie  ponownie  pobrana z bieżących należności.

Wnioski na przyszłość
Omawiana sprawa dowodzi, że żaden organ i żadna instytucja nie są  z  założenia nieomylne, a mit o urzędach „z którymi nie da się wygrać” nie ma racji bytu. Lekarze i podmioty lecznicze, które czują się pokrzywdzone wynikami kontroli, mają prawo weryfikować poszczególne  elementy  postępowania  płatnika  publicznego  równie wnikliwie,  jak  płatnik  publiczny czyni  to  wobec  nich,  i  w  razie potrzeby dochodzić swoich praw przed  sądem.  Biuro  prawne  OIL udziela w tym względzie niezbędnych informacji.

Iwona Kaczorowska-Kossowska
Radca prawny OIL w Gdańsku

Podstawa prawna: ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (j.t.  Dz.  U.2015.581  z  późn.  zm.),  ustawa z dnia 23 kwietnia 2964 r. Kodeks cywilny (j.t. Dz. U. 2014.121 z późn. zm.)

Możliwość komentowania jest wyłączona.